Hermiona obudziła się wcześnie rano ubrała się. I poszła na błonie. Ku jej zdziwieniu na Błoniach siedział nie kto inny jak Harry . Podeszła do niego i usiadła obok niego .
-Harry co ty tu robisz ? -Powinienem zdać ci takie samo pytanie - powiedział Harry poprawiając okulary.
-Co się stało?- zapytała Hermiona
- Cho zapytała się mnie czy nie chciałbym z nią pójść do trzech mioteł.
-Nie widzę w czym problem
- To że umówiłem się z wami- Hermiona zaśmiała Się delikatnie
-Ron i tak by nie przyszedł.
-Racja - powiedział Harry z uśmiechem na twarzy.
-Harry powiedz Ginny co czyjesz- powiedziała Hermiona nie kontrolując tego co mówi .
-Nie potrafię .. a zresztą ty...
-Co ja ?
- Jesteś moją najlepszą przyjaciółką. - powiedział Harry
-Wiem o tym - powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- Hermiona musze ci coś powiedzieć
-Lepiej nie Harry no wiesz ty jeszcze śpisz i nie wiesz co gadasz.
-Masz rację - powiedział Harry poczym wstał i odszedł. Hermiona wróciła do Hogwartu na śniadanie . Usiadła obok Rona.
- Hermiona gdzie ty byłaś ?- zapytał Ron
-Ym na Błoniach. Gdzie Ginny ?
-Chyba w dormitorium.
I wtedy Harry odwrócił wzrok na wejście do wielkiej sali . Stała tam Ginny i Dean całowali się .
-Cześć - powiedziała Ginny podchodząc do stołu .
Po chwili Harry wstał i wyszedł z sali.
-Zaraz wracam -powiedziała Hermiona idąc w stronę Harry'ego.
Hermiona Podeszła do Harry'ego siedzącego na schodach.
-Harry nie możesz tak cały czas.
-Musze ci powiedzieć coś bardzo ważnego
-Kocham cię
I wtedy Harry odwrócił wzrok na wejście do wielkiej sali . Stała tam Ginny i Dean całowali się .
-Cześć - powiedziała Ginny podchodząc do stołu .
Po chwili Harry wstał i wyszedł z sali.
-Zaraz wracam -powiedziała Hermiona idąc w stronę Harry'ego.
Hermiona Podeszła do Harry'ego siedzącego na schodach.
-Harry nie możesz tak cały czas.
-Musze ci powiedzieć coś bardzo ważnego
-Kocham cię